
Zimno dziś było niemiłosiernie. Cały dzień siedziałam w biurze z kubkiem herbaty w ręku. I tak sobie rozmyślałam, jakby to było fajnie gdzieś wyjechać. Tak rzucić wszystko i pojechać na jakieś luksusowe wakacje last minute. Ach, jakie to by było przyjemne. Szara rzeczywistość nie pozwalała mi jednak bujać w obłokach. Sterty papierów czekały na podpisanie. No ale jak wyszłam z pracy to poszłam na spacer. Zimno, wiało, ale coś mi kazało iść. I nagle stanęłam jak wryta. Przeloty lotnicze za połowę ceny, luksusowe spa dla ciebie! Krzyczały do mnie napisy na szybie biura podróży.